
Czerwona szminka ArtDeco
Mimo, że za oknem ciągle smutno i szaro, na twarzy kobiet powinny kwitnąć żywe barwy – świeżość i moc, zwiastujące nadejście wiosny. Tak, nadchodzący czas znamionuje makijaż żywy, nasycony i dynamiczny. Taki, jak kobieta dwudziestego pierwszego wieku. Porcelanowa cera, czerwone usta, ciemne oczy i malarski róż. Tej wiosny nie ma miejsca na smutek, bo kobieta ma się obudzić z letargu, tak jak przyroda.
Czerwone usta to najważniejszy trend sezonu. To swoisty powrót klasycznej divy. Usta, czy to duże, czy małe – koniecznie pokrywa perfekcyjnie nałożona czerwień w odcieniu maków polnych.
Lśniąca szminka w wersji luksusowej i nowoczesnej, pielęgnująca pomadka, a zarazem matowa w wersji wyrafinowanej, wieczorowej. Czerwieni warg towarzyszy jednolita kolorystycznie, gładka twarz. Wskazane jest, by sprawiała wrażenie alabastrowej, przejrzystej, a to osiągniemy tylko dobrym makijażem i dbałością o cerę. Gdy usta pełnią przewodnią rolę, powieki powinny być pokryte tylko mgiełką koloru. Za to możemy zaszaleć z rzęsami podkreślając je czarnym, dobrym tuszem. Do takiego looku wybitnie pasuje fryzura, która czerpie z wzorów hollywoodzkich.
Uczesane gładko, rozpuszczone, długie, czy krótkie – włosy z czerwienią ust tworzą silną, klarowną kobiecość wizerunku. Jeśli nie stawiasz na usta, możesz podkreślać oczy.

Nawilżająca pomadka do ust
Mocno zaakcentowany makijaż oka jest modny nie od dziś. Pamiętajmy jednak o pewnej zasadzie – uwydatniamy jeden element twarzy, by nie wyglądać zbyt groteskowo. Albo nasycona nawilżająca szminka ArtDeco albo „zrobione” mocno oko. Mocno zaakcentowane oczy smoky eyes nawiązują do mody z lat sześćdziesiątych, w dzisiejszym zaś wydaniu podkreślają pewność siebie ich właścicielki. Cienie do oczu ArtDeco modne w tym sezonie to śliwka, granat, brązy, odcienie żółci i delikatnej mięty. Wszystkie te kolory muszą mieć czysty odcień. W sąsiedztwie nasyconych, nie brudnych barw oczy będą intensywniejsze, większe, zaś ich kontur będzie lepiej wykrojony. To zagwarantuje efekt glamour.








