• Wpis dodałam: 26 lis W kategorii: Kosmetyki Tymczasem nie ma komentarzy.

    Jak wiadomo szał na minerały trwa pełną gębą. Zewsząd mamią nas reklamą tych specyfików, które mają działać cuda z naszymi twarzami.  Piękna Penelopue Cruz, która jest twarzą pewnego koncernu, uśmiechając się zalotnie mówi, że jesteś tego warta. I jak tu nie spróbować? Patrzmy na składy drogie panie i testujmy kosmetyk nim zakupimy pełnowymiarowe opakowanie. Wiem, na zachodzie to standard, tu w Polsce, o próbki trzeba walczyć lub je wyżebrać. A najprędzej możemy je uświadczyć na allegro. Cóż, jaki kraj , takie zwyczaje.  A Polska biedna jest…

    Co prawda jest różnica w zakupie kosmetyku mineralnego za dwadzieścia złotych, a tego za dwieście z kawałkiem.

    Zazwyczaj te droższe spełniają obiecane postulaty, chociaż te podstawowe, choć i tak różnie z tym bywa, ale sprawa z tymi tańszymi ma się już trochę inaczej. I tak firma X głosi wszem i wobec, że oto na rynek wypuściła mineralny podkład w formie pudru, który to szumnie nazwany mineralnym kosmetyk stał chyba tylko obok tego prawdziwego. Naprawdę warto czasem zasmakować luksusu i przesiąść się z malucha do mercedesa. Jedno jest niebezpieczne – potem nie zechcemy już nawet patrzeć na inne “auta”… Tak się czułam zmieniając kosmetyki, choć mój poprzednik też takowy niszowy nie był. Była to firma Mary Kay, przyznam szczerze, że L’oreala z góry skreśliłam, wiedząc czego mogę się spodziewać.  I nie myliłam się, nie dla mnie ci on!

    Ja zanim kupię cokolwiek studiuję wnikliwe składy i siedzę na wizaż.pl, który polecam każdej pani, bo to skarbnica wiedzy dla każdej kobiety.

    I to nie tylko tej kosmetycznej.  Wracając do pudrów – żal mi mojej cery  i zazwyczaj wybieram kolorówke z górnej półki, bo to się naprawdę opłaca.  Buzia odwdzięcza mi się uśmiechem i promiennością.  Kilka dni temu zakupiłam puder mineralny Smashbox za ponad 200 zł. Powiem jedno – rewelacja! Buzia tak naturalna, kosmetyk zaś delikatny niczym aksamit i tak drobno zmielony, że hej!

    Myślałam,  że tylko pudry Shiseido są takie.  Otóż nie.  Mam kolejny ideał.

    I zamierzam trochę pobuszować wśród oferty tejże firmy. Na nastepny strzał pójdą cienie do oczu, ponoć równie rewelacyjne, o czym nie omieszkam napisać.

  • Wpis dodałam: 11 lis W kategorii: Kosmetyki Tymczasem nie ma komentarzy.

    rzęsy

    Każda z kobiet marzy o firanie rzęs, zza których zalotnie spogląda nie tylko na mężczyznę, ale i wzbudza zachwyt u swych koleżanek. Nierzadko połączony z zazdrością. Nie każdemu bozia dała po równo i czesto długonoga blond piękność ma ładne włosy, ale krótkie rzęsy i na odwrót. Testujemy więc tusz za tuszem, inwestujemy w coraz droższe kosmetyki byleby tylko dodać swym oczom blasku i wydobyć swe spojrzenie.

    Innym roziwązaniem moga być sztuczne kępki rzęs, które doklejamy do oczu. Jednak nie każda kobieta czuje się z tym dobrze.

    Dla innych jest to dość krępujące, bo myślą tylko o tym czy to aby nie odpadło i wygląda dobrze. Tusze do rzęs to mniej inwazyjne rozwiązanie i dlatego bardziej popularne.  Przy rzęsach krókich radzę postawić na tusz wydłużający oraz podkręcający. By ten efekt spotęgowac i oszukać naturę, jak i innych polecam z czystym sumieniem bazę pod tusz.  Sama używam bazy Lancome Cils Booster, która sprawia, że mam prawdziwe zasłony!

    Spektakularny efekt to mało powiedziane.

    Tylko nalezy pamiętać, by nakałdać tusz,  gdy baza nie zdąży jeszcze wyschnąć. Ręczę, że bedziecie zadowolone.