• Wpis dodałam: 08 wrz W kategorii: Kosmetyki Tymczasem nie ma komentarzy.

    Moda na kosmetyki mineralne przyszła w końcu i do Polski. Pytanie, czy będzie to moda sezonowa, czy też zagości na dłużej w damskich kosmetyczkach? Widząc tyle pozytywnych reakcji sama zainteresowałam się tematem i zakupiłam podkład mineralny. Skąd przyszła ta moda? Ze Stanów, jak wiele nowinek kosmetycznych. Otóż kobiety po zabiegach kosmetycznych również pragnęły wyglądać dobrze i nie rezygnować z makijażu. Ten tradycyjny, czyli podkłady, pudry i fluidy mogły podrażniać i tak już wrażliwą po zabiegach skórę. Tę lukę wykorzystały firmy kosmetyczne i tak oto powstały pierwsze kosmetyki mineralne, doskonałe nawet dla najwrażliwszej skóry, nie uczulające, nie zapychające, wręcz leczące skórę dzięki zawartości minerałów.

    Idea takich kosmetyków jest prosta: jak najmniej chemii, jak najwięcej naturalnej mocy minerałów.

    Co nie do końca jest prawdą, bowiem niektóre koncerny kosmetyczne nadużywają owej nazwy i zamiast mocy natury mamy moc chemii w najczystszej postaci, ale pod huczną nazwą: kosmetyk mineralny.

    I tu sprawdza się prosta zasada: sprawdzać składy dziewczyny! Ja robię to od wielu lat tak w dziedzinie kosmetyki, jak i w odniesieniu do żywności. Naprawdę się opłaca.

    Wracając do mych wrażeń. Mam podkład mineralny w formie pudru sypkiego, który nakłada się specjalnym pędzlem do tego typu podkładów. Efekt bardzo naturalny, czyli taki jak lubię. I co najważniejsze – kosmetyk naprawdę poprawia wygląd mojej skóry. Nie zapychają mi się pory, jak przy fluidach, a są one niestety moją zmorą i największym problemem.  Buzia jest gładziutka i wypoczęta po zmyciu makijażu. Jestem na tak. Rozpoczynam moją przygodę z minerałami na całego!