• Wpis dodałam: 26 mar W kategorii: Kosmetyki Tymczasem nie ma komentarzy.
    Czerwona szminka ArtDeco

    Czerwona szminka ArtDeco

    Mimo, że za oknem ciągle smutno i szaro, na twarzy kobiet powinny kwitnąć żywe barwy – świeżość i moc, zwiastujące nadejście wiosny. Tak, nadchodzący czas znamionuje makijaż żywy, nasycony i dynamiczny. Taki, jak kobieta dwudziestego pierwszego wieku. Porcelanowa cera, czerwone usta, ciemne oczy i malarski róż. Tej wiosny nie ma miejsca na smutek, bo kobieta ma się  obudzić z letargu, tak jak przyroda.

    Czerwone usta to najważniejszy trend sezonu. To swoisty powrót klasycznej divy. Usta, czy to duże, czy małe – koniecznie pokrywa perfekcyjnie nałożona czerwień w odcieniu maków polnych.

    Lśniąca szminka w wersji luksusowej i nowoczesnej, pielęgnująca pomadka,  a zarazem matowa w wersji wyrafinowanej, wieczorowej. Czerwieni warg towarzyszy jednolita kolorystycznie, gładka twarz. Wskazane jest, by sprawiała wrażenie alabastrowej, przejrzystej, a to osiągniemy tylko dobrym makijażem i dbałością o cerę. Gdy usta pełnią przewodnią rolę,  powieki powinny być pokryte tylko mgiełką koloru. Za to możemy zaszaleć z rzęsami podkreślając je czarnym, dobrym tuszem. Do takiego looku wybitnie pasuje fryzura, która czerpie z wzorów hollywoodzkich.

    Uczesane gładko, rozpuszczone, długie, czy krótkie – włosy z czerwienią ust tworzą silną, klarowną kobiecość wizerunku. Jeśli nie stawiasz na usta, możesz podkreślać oczy.

    Nawilżająca pomadka do ust

    Nawilżająca pomadka do ust

    Mocno zaakcentowany makijaż oka jest modny nie od dziś.  Pamiętajmy jednak o pewnej zasadzie – uwydatniamy jeden element twarzy, by nie wyglądać zbyt groteskowo. Albo nasycona nawilżająca szminka ArtDeco albo „zrobione” mocno oko. Mocno zaakcentowane oczy smoky eyes nawiązują do mody z lat sześćdziesiątych, w dzisiejszym zaś wydaniu podkreślają pewność siebie ich właścicielki. Cienie do oczu ArtDeco modne w tym sezonie to śliwka, granat, brązy,  odcienie żółci i delikatnej mięty. Wszystkie te kolory muszą mieć czysty odcień. W sąsiedztwie nasyconych, nie brudnych barw oczy będą intensywniejsze, większe, zaś ich kontur będzie lepiej wykrojony. To zagwarantuje efekt glamour.

  • Wpis dodałam: 03 mar W kategorii: Kosmetyki Tymczasem nie ma komentarzy.

    paznokciePiękne ręce to wizytówka każdej kobiety. Zadbane paznokcie to kluczowy element tego wizerunku.  Jak każda z Pań testowałam na swych pazurkach mnóstwo lakierów do paznokci.  Jako że prowadzę sportowy tryb życia preferuję naturalny french.  Może i lakier naturalny jest bardziej przyjazny “w obsłudze”, ale jak wszędzie i tutaj zdarzają się hity i niewypały. Od lat szukam dobrego lakieru do frencha. Od lat męczyłam się, bo każdy lakier schodził z moich pazurków w tempie ekspresowym.  Mimo używania wszelakiego rodzaju baz – na i pod lakier – efekt był taki sam, czyli opłakany. Do niedawna, bowiem odkryłam lakier idealny! I to jakiej firmy? Takiej, od której stroniłam zawsze, bo przecież polska, a więc na pewno (przepraszam za wyrażenie) chujowa.  Kajam się teraz, bo myliłam się okrutnie.

    Nail Whitener, czyli lakier optycznie wybielający paznokcie firmy Inglot podbił moje serce!

    Mogę go nosić kilka dni i nadal mam piękne paznokcie.

    paznokcie-french Zadbane, naturalne i bez żadnych odprysków. Żałuję tylko jednego, że tak późno trafiłam na owo cudo.  Lakier Inglota oprócz walorów estetycznych pielęgnuje także paznokcie.  Zawiera olejek z wiesiołka i ekstrakt z zielonej herbaty.  Polecam ów kosmetyk bo cena przystepna, a towar pierwsza klasa!

  • Wpis dodałam: 26 lis W kategorii: Kosmetyki Tymczasem nie ma komentarzy.

    Jak wiadomo szał na minerały trwa pełną gębą. Zewsząd mamią nas reklamą tych specyfików, które mają działać cuda z naszymi twarzami.  Piękna Penelopue Cruz, która jest twarzą pewnego koncernu, uśmiechając się zalotnie mówi, że jesteś tego warta. I jak tu nie spróbować? Patrzmy na składy drogie panie i testujmy kosmetyk nim zakupimy pełnowymiarowe opakowanie. Wiem, na zachodzie to standard, tu w Polsce, o próbki trzeba walczyć lub je wyżebrać. A najprędzej możemy je uświadczyć na allegro. Cóż, jaki kraj , takie zwyczaje.  A Polska biedna jest…

    Co prawda jest różnica w zakupie kosmetyku mineralnego za dwadzieścia złotych, a tego za dwieście z kawałkiem.

    Zazwyczaj te droższe spełniają obiecane postulaty, chociaż te podstawowe, choć i tak różnie z tym bywa, ale sprawa z tymi tańszymi ma się już trochę inaczej. I tak firma X głosi wszem i wobec, że oto na rynek wypuściła mineralny podkład w formie pudru, który to szumnie nazwany mineralnym kosmetyk stał chyba tylko obok tego prawdziwego. Naprawdę warto czasem zasmakować luksusu i przesiąść się z malucha do mercedesa. Jedno jest niebezpieczne – potem nie zechcemy już nawet patrzeć na inne “auta”… Tak się czułam zmieniając kosmetyki, choć mój poprzednik też takowy niszowy nie był. Była to firma Mary Kay, przyznam szczerze, że L’oreala z góry skreśliłam, wiedząc czego mogę się spodziewać.  I nie myliłam się, nie dla mnie ci on!

    Ja zanim kupię cokolwiek studiuję wnikliwe składy i siedzę na wizaż.pl, który polecam każdej pani, bo to skarbnica wiedzy dla każdej kobiety.

    I to nie tylko tej kosmetycznej.  Wracając do pudrów – żal mi mojej cery  i zazwyczaj wybieram kolorówke z górnej półki, bo to się naprawdę opłaca.  Buzia odwdzięcza mi się uśmiechem i promiennością.  Kilka dni temu zakupiłam puder mineralny Smashbox za ponad 200 zł. Powiem jedno – rewelacja! Buzia tak naturalna, kosmetyk zaś delikatny niczym aksamit i tak drobno zmielony, że hej!

    Myślałam,  że tylko pudry Shiseido są takie.  Otóż nie.  Mam kolejny ideał.

    I zamierzam trochę pobuszować wśród oferty tejże firmy. Na nastepny strzał pójdą cienie do oczu, ponoć równie rewelacyjne, o czym nie omieszkam napisać.

  • Wpis dodałam: 11 lis W kategorii: Kosmetyki Tymczasem nie ma komentarzy.

    rzęsy

    Każda z kobiet marzy o firanie rzęs, zza których zalotnie spogląda nie tylko na mężczyznę, ale i wzbudza zachwyt u swych koleżanek. Nierzadko połączony z zazdrością. Nie każdemu bozia dała po równo i czesto długonoga blond piękność ma ładne włosy, ale krótkie rzęsy i na odwrót. Testujemy więc tusz za tuszem, inwestujemy w coraz droższe kosmetyki byleby tylko dodać swym oczom blasku i wydobyć swe spojrzenie.

    Innym roziwązaniem moga być sztuczne kępki rzęs, które doklejamy do oczu. Jednak nie każda kobieta czuje się z tym dobrze.

    Dla innych jest to dość krępujące, bo myślą tylko o tym czy to aby nie odpadło i wygląda dobrze. Tusze do rzęs to mniej inwazyjne rozwiązanie i dlatego bardziej popularne.  Przy rzęsach krókich radzę postawić na tusz wydłużający oraz podkręcający. By ten efekt spotęgowac i oszukać naturę, jak i innych polecam z czystym sumieniem bazę pod tusz.  Sama używam bazy Lancome Cils Booster, która sprawia, że mam prawdziwe zasłony!

    Spektakularny efekt to mało powiedziane.

    Tylko nalezy pamiętać, by nakałdać tusz,  gdy baza nie zdąży jeszcze wyschnąć. Ręczę, że bedziecie zadowolone.

  • Wpis dodałam: 08 wrz W kategorii: Kosmetyki Tymczasem nie ma komentarzy.

    Moda na kosmetyki mineralne przyszła w końcu i do Polski. Pytanie, czy będzie to moda sezonowa, czy też zagości na dłużej w damskich kosmetyczkach? Widząc tyle pozytywnych reakcji sama zainteresowałam się tematem i zakupiłam podkład mineralny. Skąd przyszła ta moda? Ze Stanów, jak wiele nowinek kosmetycznych. Otóż kobiety po zabiegach kosmetycznych również pragnęły wyglądać dobrze i nie rezygnować z makijażu. Ten tradycyjny, czyli podkłady, pudry i fluidy mogły podrażniać i tak już wrażliwą po zabiegach skórę. Tę lukę wykorzystały firmy kosmetyczne i tak oto powstały pierwsze kosmetyki mineralne, doskonałe nawet dla najwrażliwszej skóry, nie uczulające, nie zapychające, wręcz leczące skórę dzięki zawartości minerałów.

    Idea takich kosmetyków jest prosta: jak najmniej chemii, jak najwięcej naturalnej mocy minerałów.

    Co nie do końca jest prawdą, bowiem niektóre koncerny kosmetyczne nadużywają owej nazwy i zamiast mocy natury mamy moc chemii w najczystszej postaci, ale pod huczną nazwą: kosmetyk mineralny.

    I tu sprawdza się prosta zasada: sprawdzać składy dziewczyny! Ja robię to od wielu lat tak w dziedzinie kosmetyki, jak i w odniesieniu do żywności. Naprawdę się opłaca.

    Wracając do mych wrażeń. Mam podkład mineralny w formie pudru sypkiego, który nakłada się specjalnym pędzlem do tego typu podkładów. Efekt bardzo naturalny, czyli taki jak lubię. I co najważniejsze – kosmetyk naprawdę poprawia wygląd mojej skóry. Nie zapychają mi się pory, jak przy fluidach, a są one niestety moją zmorą i największym problemem.  Buzia jest gładziutka i wypoczęta po zmyciu makijażu. Jestem na tak. Rozpoczynam moją przygodę z minerałami na całego!